Zdobądź 93% DOFINANSOWANIA na nasze szkolenia – Więcej informacji

Badanie potrzeb szkoleniowych otwartych vs zamkniętych: Dlaczego deklaracje uczestników to za mało?

deklaracje uczesników

Przy projektowaniu szkolenia otwartego największym błędem jest wiara w to, że grupę łączy temat. Nie łączy. „Komunikacja”, „feedback”, „zarządzanie”  to tylko składnik główny, który tworzy marketingowy parasol. Pod nim siedzą ludzie z kompletnie różnych światów społecznych, zawodowych i organizacyjnych. Jeśli trener tego nie zbada, szkolenie będzie poprawne merytorycznie, ale minie się z realnym napięciem grupy, a treść nie trafi tam, gdzie boli najbardziej.

W szkoleniach otwartych kluczowe są informacje socjologiczne, psychologiczne, nie tylko kompetencyjne. Kim są ci ludzie wobec siebie? Jak funkcjonują w swoim środowisku? Czy przychodzą z własnej potrzeby, czy zostali wysłani? Jakie mają doświadczenie zawodowe i status? Czy są specjalistami, managerami, właścicielami firm?

Czy są przyzwyczajeni do zabierania głosu, czy raczej funkcjonują w hierarchiach, gdzie milczenie jest bezpieczne?

Bo inaczej pracuje grupa ludzi, którzy na co dzień konkurują o wpływ, a inaczej grupa ekspertów szukających wymiany doświadczeń. Inaczej rozmawia dział sprzedaży, inaczej administracja publiczna. Czy uczestnicy mają język, otwartość do mówienia o problemach? Czy raczej przychodzą z gotowymi formułkami typu „chcę lepiej się komunikować” i nie odkryją rąbka siebie – z lęku o ocenę.

I najważniejsze: Co jest realnym bólem, którego nie wpisano w formularzu zgłoszeniowym? Konflikt? Chaos decyzyjny? Trudność w stawianiu granic? Brak wpływu? Niska samoocena? Przeciążenie, stres? To właśnie te tematy uruchamiają lub blokują energię grupy. Nie opis szkolenia i jego ogólne cele.

Paweł Kopijer (autor książki: Kompendium zarządzania szkoleniami – którą bardzo cenię) trafnie zaznacza, że ludzie rzadko zgłaszają potrzebę rozwojową wprost. Zgłaszają jej społecznie akceptowalną wersję. Między „chcę poprawić komunikację” a „moja rodzina ignoruje moje decyzje” jest ogromna różnica. I to właśnie trener, prowadzący musi umieć usłyszeć.

W szkoleniach zamkniętych punkt ciężkości jest inny. Tam nie badamy anonimowej grupy, tylko system organizacyjny, który ma już swoje utarte schematy funkcjonowania. Swoje mity i paradygmaty. Znaczenie mają relacje między działami, poziom zaufania do managementu, historia wcześniejszych zmian, nieformalni liderzy, język firmy, konflikty interesów i realne KPI. Nie wystarczy wiedzieć „czego chcą uczestnicy”. Trzeba wiedzieć, co organizacja próbuje zmienić ich rękami.

Bo szkolenie bardzo często jest tylko oficjalną nazwą dla problemu, którego firma nie umie jeszcze nazwać wprost.

Uczysz dorosłych? Zacznij używać sprawdzonych modeli - nie testuj na sobie! Wszystko czego potrzebujesz, aby budować swoją markę eksperta/i opartą o merytoryczną wartość, jest tutaj, w jednym miejscu

Również może Cię zainteresować: