To nie oznacza “sztywniackiej” grupy – to wyłącznie pamięć wcześniejszych doświadczeń lub opowieści. Granica między wyluzowaniem się a publicznym zbłaźnieniem, kiedy wszyscy patrzą jest cienka jak lód, który mamy przełamać.
Niestety słaba renoma icebreakerów i energizerów bierze się przez wykorzystanie ich bez dbałości. A te małe ćwiczenia, potrafią naprawdę wiele. Warto mieć kilka w rękawie dla budowania zaufania i otwartości lub aby uratować sytuację, gdy energia grupy się zmienia.
Poniżej dzielę się tym, co widzę na własne oczy. Podam Wam 15 ćwiczeń na start, po przerwie i online. Każde z celem, czasem, przebiegiem i ostrzeżeniem kiedy go NIE używać.
Co to jest icebreaker (ice breaker)?
Icebreaker (ice breaker, lodołamacz) to krótkie ćwiczenie na rozpoczęcie szkolenia, które buduje zaufanie w grupie. Dla mnie przełamanie lodów oznacza jedno: uczestnicy przekonują się, że takich jazd jak z dyrektorem tu nie będzie. Nikt ich nie ośmieszy ani nie przetestuje z zaskoczenia. Icebreaker to nie śmieszna zabawa na wygłupy… to budowanie klimatu zaufania, skrócenia dystansu – zobaczenia, że inni mają podobnie i że uczestnik “pasuje” do grupy taki jaki jest.
Dlaczego to takie ważne? Na początku grupa jest w fazie formowania (Tuckman) więcej o tym w tekście o fazach rozwoju grupy. Wszyscy się obserwują i ryzykują tyle, ile muszą. Na superwizjach widzę to jak na dłoni: jeśli przez pierwsze pół godziny uczestnicy tylko słuchają, uczą się, że tu się słucha. A o 11:00 trener rozkłada ręce, bo nikt nie chce dyskutować.
Amy Edmondson – badaczka wpływu bezpieczeństwa w grupie na jej funkcjonowanie, nazwała ten warunek bezpieczeństwem psychologicznym. Brzmi miękko, prawda? Otóż nie. Dorosły, który nie czuje się bezpiecznie, nie przyzna, że czegoś nie umie. A uczenie się zaczyna się tam, gdzie ktoś mówi: „tego nie wiem”, “nie potrafię” i nie boi się popełnić błędu.
Czym różni się icebreaker od energizera?
Icebreaker pracuje na relacje i zaufanie w zespole. Energizer rozgrzewa umysł i ciało – przygotowuje do kreatywnej pracy.
Energizer to nie infantylna zabawa, tylko aktywność, która resetuje mózg i pozwala odświeżyć się mentalnie, żeby potem wrócić do pracy z koncentracją. Bywa ćwiczeniem fizycznym albo zadaniem uruchamiającym zupełnie inny obszar niż ten, który grupa mieliła przez ostatnią godzinę. Może być to zabawny przerywnik. Nie powinien być jednak oceniany ani warunkowany – poprawnie lub niepoprawnie wykonany.
Najczęstszy błąd jaki widzę? Energizer na start – np. skakanie o 9:05 z ludźmi, których zna się od czterech minut – stąd to słynne zagrożenie infantylnością lub lękiem uczestników o “przyszłość” szkolenia.
Jak wykorzystać icebreakery i energizery aby przynosiły oczekiwane rezultaty w pracy z grupą?
| ICEBREAKER | ENERGIZER | |
| CEL | zaufanie, bezpieczny pierwszy głos | reset uwagi, powrót koncentracji |
| MOMENT | start szkolenia, nowa grupa | po przerwie, po lunchu, po trudnym temacie |
| CZAS | 10–20 min | 2–7 min |
| EFEKT | „tu mogę mówić i nikt mnie nie wystawi” | „mam znowu głowę do pracy” |
| CZEGO NIE ROBI | nie testuje, nie zawstydza | nie ocenia, nie wyłania przegranych |
Kiedy używać icebreakerów, a kiedy energizerów?
Najpierw mit, który wraca na superwizjach jak bumerang: „uwaga dorosłego trwa dziesięć minut”. Solidnych badań za tą liczbą nie ma. Uwaga zależy bardziej od tego, co ludzie robią, niż od zegarka. Czytając opracowania naukowe częściej zauważam, w lekturze że “po aktywnych formach pracy studenci rzadziej „odpływali””. Ćwiczenie ma więc zmieniać tryb pracy, a nie całą dynamikę dla zasady – bo tak trzeba.
Są za to cztery momenty, w których naprawdę przydaje się dobre ćwiczenie:
- Start. Ludzie nie wiedzą, czego się od nich oczekuje. Daj każdemu bezpieczny pierwszy głos. Świetnie spina się to z kontraktem szkoleniowym.
- Po lunchu. Spadek o 13:30 to nie lenistwo, tylko rytm dobowy – dopada nawet tych, którzy nie jedli obiadu (Monk, 2005). Tu wchodzi ruch.
- Po trudnym temacie. Trenerzy często próbują wtedy grupę na siłę rozbujać. Nie tędy droga. Czasem reset oznacza wyciszenie.
- Online. Zmęczenie wideokonferencjami wynika z przeciążenia sygnałami niewerbalnymi, patrzenia na własną twarz i braku ruchu (Bailenson, 2021). Krótko i z pretekstem, żeby wstać od kamery.
Icebreakery na początek szkolenia: 6 ćwiczeń
Te ćwiczenia w dobrym zastosowaniu, z szacunkiem granic potrafią wiele. Każde z nich pozwala uczestnikowi samemu zdecydować, ile o sobie powie – bliskość buduje się stopniowo, a nie przez wyciąganie zwierzeń. Podaję te ćwiczenia na przykładach – oczywiście, że sam przykład może Wam nie leżeć, dlatego ulokujcie tak Wasze treści i zastanówcie się jakby to miało wyglądać. Klikając w link możesz je pobrać i dołączyć do bezpłatnego Kursu.
Energizery po przerwie i po lunchu: 6 ćwiczeń
Zasady, których uczę trenerów na superwizjach: od dwóch do siedmiu minut, zmiana pozycji ciała albo rodzaju pracy, bez dotyku, bez oceniania sprawności i bez przegranych. Każdy może odpuścić. A jeśli przy okazji powtarzacie materiał – tym lepiej.
Icebreakery online: 3 ćwiczenia
Kamery wyłączone, czat milczy, a głos mają ci, którzy najszybciej klikają mikrofon. Na superwizjach szkoleń zdalnych patrzę przede wszystkim, czy każdy ma równy głos i czy kamera jest naprawdę dobrowolna.
Jak dobrać ćwiczenie do grupy i celu szkolenia?
Po superwizji pytam trenera: po co było to ćwiczenie na początku? Zwykle słyszę: „żeby się rozluźnili”. A po co mają się rozluźnić? I tu zapada cisza.
Dorośli nie lubią zabaw dla dzieci i to nie kaprys. To jedno z założeń andragogiki: dorosły musi wiedzieć, po co coś robi (Knowles, 1984). Kiedy nie wie, włącza tryb obronny. Zanim więc coś wybierzesz, odpowiedz sobie na trzy pytania:
- Czego grupa potrzebuje teraz – relacji, energii czy wejścia w temat?
- Ile ryzyka udźwignie? Obecność przełożonego zmienia wszystko.
- Jak ćwiczenie pracuje na cel szkolenia? Jeśli nie umiesz odpowiedzieć jednym zdaniem, wybierz inne.
Powiedz, po co to robicie. Jedno zdanie: „Chcę zobaczyć, jakie macie doświadczenie, żeby jednych nie nudzić, a drugich nie zgubić”. To zamienia zabawę w narzędzie.
Szkolisz własny zespół? Ludzie się znają, więc nie chodzi o poznawanie się. Chodzi o przestawienie głów z trybu „maile i terminy” na „teraz się uczymy” i spłaszczenie hierarchii. Najprostszy sposób, jaki znam: odpowiedz jako pierwszy i pokaż, że też czegoś nie wiesz. Zespół nie zaryzykuje bardziej niż Ty.
Co może pójść nie tak?
Z tego, co widzę na salach, najczęściej sypie się pięć rzeczy. Co robić na żywo, opisuję w tekście 5 strategii na trudne sytuacje w trakcie pracy z grupą.
- „Znowu te zabawy”. Zwykle nikt nie powiedział grupie, po co to robi. Powiedz. A jeśli ktoś pamięta śpiewającego dyrektora, nazwij to wprost: „Nie będzie testów na czytanie ze zrozumieniem”.
- „Infantylne”. Odpadają rymowanki, cukierki w nagrodę i wszystko, co zaczyna się od „a teraz wszyscy…”.
- Przekroczenie granic. Dotyk, ciało, sprawność, prywatność. Każdy może powiedzieć „pas”. Motywacja wewnętrzna potrzebuje poczucia autonomii (Deci i Ryan, 2000), a przymus zabija zaangażowanie.
- Za długo. Moja reguła: 10–20 minut na start dnia, 2–7 minut na energizer. Dłużej znaczy: treść jest mniej ważna.
- Brak omówienia. Bez pytania „co to mówi o naszym temacie?” nie domyka się cykl uczenia się przez doświadczenie (Kolb, 1984). Zostaje miłe wspomnienie. Więcej o tym, jak przejść od „było fajnie” do prawdziwej transformacji, a pytania otwierające rozmowę znajdziesz w bezpłatnym webinarze „Jak zadawać pytania i angażować zespół do dyskusji?”.
Nie potrzebujesz stu gier. Wystarczy kilka ćwiczeń, które rozumiesz od środka: wiesz, po co je robisz i kiedy lepiej je odłożyć. Uczestnicy wyczują w kilka sekund, czy ćwiczenie jest dla nich, czy dla Twojego poczucia, że „jest interaktywnie”.
Przełamanie lodów to obietnica, że będzie bezpiecznie. Dotrzymaj jej. Do ostatniej minuty.
Więcej sprawdzonych metod – i wiedzy, kiedy którą wyjąć – znajdziesz w kursie Toolbox – metody i narzędzia trenerskie w pracy z grupami.
Wiem, że są wśród Was tacy, którzy chcą mieć pewność, że każde ćwiczenie w ich scenariuszu pracuje na cel. Jeśli szukasz towarzystwa, z którym można przewałkować temat wzdłuż i wszerz, zapraszam Cię do MasterClass. W 6 tygodni zbudujemy Twoje szkolenie od A do Z. Pracujemy online, grupowo, na Twoim szkoleniu. Zapraszam.
A jeśli jeszcze nie masz naszych ćwiczeń z cyklu Icebreakry i energizery na szkolenie – zapraszamy tutaj.
FAQ
Co to jest icebreaker?
To krótkie ćwiczenie na początek szkolenia lub spotkania, które buduje zaufanie w grupie. Daje każdemu bezpieczną okazję do zabrania głosu i od razu pracuje na temat szkolenia.
Jakie są przykłady icebreakerów?
Linia doświadczenia, dwie prawdy i mit o temacie szkolenia, pytanie, z którym przychodzę, czy najlepsze i najgorsze szkolenie w moim życiu. Online: wodospad na czacie i chmura słów.
Jakie są ćwiczenia icebreaker dla dorosłych?
Takie, które nie wymagają wygłupów, zwierzeń ani rywalizacji. Dobre ćwiczenie na rozpoczęcie szkolenia zostawia wybór, ile o sobie powiedzieć i łączy się z celem dnia.
Ile powinien trwać energizer?
Zwykle od 2 do 7 minut. Jeśli trwa dłużej niż 10, stał się osobnym ćwiczeniem.
Czym różni się icebreaker od energizera?
Pierwszy służy przełamaniu lodów na początku pracy grupy i buduje zaufanie. Drugi stosuje się w trakcie szkolenia, żeby odświeżyć głowę i przywrócić koncentrację.


